Dziś o 16tej musiałam odesłać kotkę znaną szerzej jako Michał do wiecznej krainy słodkich kocich snów. Po ponad 15tu wesołych latach życia i miesiącu chujowej, ciężkiej choroby nie było niestety innego wyjścia, ale i tak już schnę z tęsknoty i nie wiem co się dzieje.
Żegnaj, Królewno Michalino, dziękuję (i nie tylko ja) za wszystko ❤ ❤ ❤
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Archiwum bloga
-
►
2014
(21)
- ► października (1)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz